Ubezpieczenie mieszkania lub domu ma dawać poczucie bezpieczeństwa, ale w praktyce bywa, że chroni tylko pozornie. Wielu właścicieli nieruchomości dopiero po szkodzie dowiaduje się, że wypłacone odszkodowanie nie wystarcza na pokrycie realnych strat. To właśnie jeden z najczęstszych skutków niedoubezpieczenia. Na czym dokładnie polega ten problem i dlaczego jest dziś szczególnie aktualny?
Niedoubezpieczenie, czyli ochrona tylko na papierze
O niedoubezpieczeniu mówi się wtedy, gdy suma ubezpieczenia wpisana w polisie jest niższa niż rzeczywista wartość nieruchomości lub koszt jej odbudowy. W takiej sytuacji nawet poważna szkoda nie oznacza pełnej rekompensaty, bo ubezpieczyciel odpowiada tylko do wysokości zadeklarowanej kwoty. Jeżeli dom lub mieszkanie są warte więcej, różnicę trzeba pokryć z własnej kieszeni.
Eksperci zwracają uwagę, że problem ten narasta szczególnie w ostatnich latach. Ceny nieruchomości, zwłaszcza w dużych miastach, wzrosły bardzo dynamicznie, podczas gdy wiele polis było odnawianych automatycznie bez aktualizacji sumy ubezpieczenia. W efekcie właściciele żyją w przekonaniu, że są dobrze zabezpieczeni, choć w rzeczywistości ich ochrona nie nadąża za realiami rynkowymi.
Ukryte ryzyka i błędne założenia klientów
Jednym z częstszych błędów jest przekonanie, że standardowa polisa mieszkaniowa obejmuje wszystkie istotne zagrożenia. Tymczasem niektóre ryzyka, takie jak powódź, bardzo często wymagają wykupienia dodatkowej ochrony. Co więcej, nie zaczyna ona działać od razu. Ubezpieczyciele stosują karencję, która może wynosić nawet 30 dni od zawarcia umowy.
To oznacza, że próba ubezpieczenia się na ostatnią chwilę, na przykład w reakcji na komunikaty o nadchodzących podtopieniach, zwykle nie przynosi oczekiwanego efektu. Właśnie dlatego tak ważne jest świadome i wcześniejsze planowanie ochrony, zwłaszcza w przypadku nieruchomości położonych na terenach zagrożonych powodzią.
Problem niedoubezpieczenia dotyczy także ruchomości domowych. Wyposażenie mieszkania często traktowane jest drugoplanowo, mimo że to ono najczęściej ulega zniszczeniu lub kradzieży. Suma ubezpieczenia ruchomości bywa ustalana wiele lat temu i nie uwzględnia późniejszych zakupów, takich jak drogi sprzęt elektroniczny czy wyposażenie wnętrz.
Jak ograniczyć ryzyko niedoubezpieczenia?
Należy podkreślić, że podstawowym krokiem jest regularne sprawdzanie, czy suma ubezpieczenia odpowiada aktualnej wartości nieruchomości oraz jej wyposażenia. Warto pamiętać, że chodzi nie tylko o cenę rynkową, ale także o realne koszty odbudowy bądź też odtworzenia majątku po szkodzie. Aktualizacja polisy przy każdym odnowieniu umowy pozwala uniknąć sytuacji, w której ochrona staje się niewystarczająca.
Istotne jest również dokładne zapoznanie się z zakresem ubezpieczenia i wyłączeniami odpowiedzialności. Świadomość tego, które ryzyka wymagają dodatkowych klauzul, daje realną kontrolę nad poziomem zabezpieczenia. Niedoubezpieczenie nie jest problemem teoretycznym, ale realnym zagrożeniem finansowym, które ujawnia się w najmniej odpowiednim momencie. Dobrze dobrana i aktualna polisa to jeden z najprostszych sposobów, by tego ryzyka uniknąć.



Zostaw komentarz